Wpisy z okresu: 7.2012

Mięta | 2012/07/29 |

Zerwałam zagon mięty. Podobno komary nie lubią, więc obłożyłam miętą wszystkie parapety i trochę się czuję jak u dentysty. Z drugiej jednak strony wizja spokojnej nocy, bez drapania każdej możliwej i niemożliwej do podrapania części ciała jest nader kusząca. Obłożę się lodem, posypię brązowym cukrem, zakąszę limonką i poczekam na mohito. Aczkolwiek czegoś zabraknie jak sądzę.

Tak w ogóle to jestem nieco przerażona.

Pan Miłosz do mnie napisał, że blogasek teraz będzie hulał inaczej i w związku z powyższym szablon mi amba wciągnie. Oczywiście wszyscy znają się na szablonach i wiedzą, co trzeba zrobić. Ale ja jestem jakby odchyleniem statystycznym i nie wiem. Dacie wiarę? Nie wiem co teraz. Pewnie gdzieś muszę zapisać kod html i potem gdzieś go wkleić – tylko, że o rozbrajaniu ładunków wybuchowych też niby wiadomo, że jakiś tam kabelek trzeba przeciąć, ale jak to zrobić, by przeciąć ten co trzeba to już wiedzą wyłącznie saperzy i połowa Hollywood.

Troszkę mnie też przeraża wizja urlopu z dziećmi nad morzem. Wprawdzie będę tam z chórem ale jakby bez dodatkowej dorosłej osoby towarzyszącej, gdyż Książę Małżonek nie dał się namówić. Dwie próby dziennie, dwoje dzieci w wieku różnym i o różnym stopniu nasilenia potrzeb, dwie miejscowości i prawie dwa tygodnie. Jakaś się czuję nie wiedzieć czemu zbyt pojedyncza na wesołą kompanię, plecak, pieluchy, słoiczki i wózek. Intuicja mi podpowiada, że po tych wakacjach będę potrzebowała dodatkowego urlopu na odreagowanie nadmiaru bodźców. Ale staram się myśleć pozytywnie i wierzyć, że będzie super i dam sobie radę śpiewająco. A potem nadam sobie sama order dzielności z kartofla i stracę przytomność.

W ramach relaksu wykorzystuję nowo zakupiony hamak. Nad ziemią pomiędzy drzewami wszystko naprawdę wygląda milej, prościej i przyjemniej. Bujam się i zwisa mi nóżka oraz cała reszta świata właściwie.

Kaszpirowski z bonusem | 2012/07/11 |

po jedzeniu…

Twoje powieki…

stają się…

baaardzo ciężkie…

To jednak nie powód by wypuścić z ręki coś tak cennego jak smoczek.

:)

A na deser bonus: Wampir w Negatywie


  • RSS