| Zaparkuj | Wsteczny |

Milion lat przed naszą erą byłam jakoś dramatycznie zakochana w Strasznym Dupku. Straszny Dupek rzucił mnie zaraz po wspólnych wakacjach nad morzem, przez telefon, bo jednak chyba poczuł się słabo na myśl, że mógłby dostać w ryj na żywo. Jako powód podał coś w stylu „potrzebuję czasu” czy inną podobnie wiarygodną bździnę. Czasu potrzebował niedużo, bo już następnego dnia zjawił się pod uczelnią z kwiatami… dla mojej koleżanki. Mnie zostawił na portierni kliszę że zdjęciami z wakacji, z której starannie powycinał niektóre klatki. Z pewnością ucieszył się z niej pobliski śmietnik.

Upokorzenie i narastającą w gardle gulę wiozłam do domu przez półtorej godziny, bo był korek jak cholera. Po wejściu do domu zalałam się łzami, padłam na łóżko i klasycznie rozwyłam lacrimosę w poduszkę. Dramat i rozpacz w kratkę.

Pamiętam, że przyszedł do mnie Tato (a proszę mi wierzyć, że Tato do beczących podlotków nie biegał ochoczo i raczej usiłował stawiać do pionu niż pocieszać). Przyszedł. Siadł na łóżku z rolką ręczników papierowych i spokojnie czekał aż mu wszystko opowiem. Chyba pierwszy raz w życiu. Zasmarkałam mu rękaw tiszerta, zapuchłam elegancko i zużywszy ręczniki, poszłam spać.

Obudził mnie bardzo stanowczy głos Taty, który z przedpokoju przez telefon mówił Strasznemu Dupkowi co mu zrobi jak ten jeszcze raz pokaże się na naszej uczelni. W tym głosie była stal i wysokie prawdopodobieństwo spełnienia obietnic.

Ojciec nie znosił nigdzie dzwonić. Do tej pory nie przepada za tą formą kontaktu a jeśli ma wykonać telefon, zbiera się do tego przez kwadrans. Wtedy jednak wynurał z mojego notesu numer i załatwił sprawę.

Straszny Dupek już nigdy nie pokazał się na Szczęśliwickiej.

Dziś Dzień Ojca.
Dziękuję Tato.

Wszystkim ojcom, tatom, tatkom i tatusiom – grubym, chudym, przystojnym mniej lub bardziej – wszystkiego dobrego. Bądźcie dla swoich dzieci superbohaterami przez całe życie.

  • Napisane przez ~diabel-w-buraczkach w dniu 2016/06/23.

    Z telefonowaniem mam tak samo – albo i jeszcze gorzej – wiec tym bardziej umiem docenic ten czyn. SuperTato, o tak.

  • Napisane przez ~moje-waterloo w dniu 2016/06/23.

    W tej właśnie chwili zostałaś (namacalnie nieomal) Księżniczką Tatusia. Bardzo to piękne i stwierdzam rzecz jako córka. Jeśli możesz, to Go jakoś tak, nawet anonimowo, uściśnij mocno ode mnie. Skradł mi serce.

  • Napisane przez ~mała w dniu 2016/06/27.

    brawo Tato :-)

  • Napisane przez ~Tilaka w dniu 2016/06/27.

    Aj law ju za ten tekst i aj law ju Tatę.

  • Napisane przez ~adewma w dniu 2016/06/30.

    piękna historia…w swej niepiękności ;)

  • Napisane przez ~MałaMI w dniu 2016/07/18.

    WOW!! Ale tekst!! pewnie dlatego taki super, że autentyczny!! Świetnie się go czytało, a pod koniec heh pojawiła się świeczka w oczach! Warto było przeczytać ten wpis, a TATO super się zachował!!

  • Napisane przez ~Rinka w dniu 2016/07/22.

    Bajeczko Twój Tato zachował się wspaniale. Nie dziwię Ci się, że takie potraktowanie Cię zabolało. Ciesz się, że masz tatę. Mój zmarł jak miałam 5 lat, ale ciągle o nim pamiętam. Pozdrawiam

  • Napisane przez ~roksa z domieszką rumu w dniu 2016/07/27.

    Być takim superbohaterem dla swoich dzieci przez całe życie, to wielka sztuka…

  • Napisane przez ~Ania w dniu 2016/08/10.

    Brawo, mój Tata też raczej jest wycofany i spokojny, ale jak się wkur…tao załatwi wszystko, tak aby jego Żabci było dobrze. Dziękuję Tato :)

  • Napisane przez ~Olga | Gray Moka w dniu 2016/08/16.

    Wspaniałe zachowanie Taty :). Wzruszyłam się tą historią.

  • Napisane przez ~JUKE w dniu 2016/10/07.

    No i zryczałam się koncertowo! Aż mi się klawiatura na ołtarzyku zasmarkała. Cudny tata!

Zostaw komentarz

Subskrybuj komentarze


  • RSS