| Zaparkuj | Wsteczny |

Matka Dzieciom codziennie rano jeździ koleją. Niczym pewien słynny pies. Jednakowoż pozostałe okoliczności są zgoła inne, bo po pierwsze do pracy, a po drugie, raczej nie będzie z tego lektury dla uczniów szkół podstawowych.

Matka Dzieciom bardzo lubi te podróże. Nie ma wyjścia, musi lubić. Tłok, ścisk, cudze łokcie na plecach i pełna świadomość higieny współpasażerów, bądź poważnych braków w tym zakresie. Uczestniczenie w rozmowach telefonicznych, omawianiu nowych odcinków serialu, czy obgadaniu sąsiada. W zasadzie jedyną alternatywą byłaby stała miejscówka w turbo-mega-giga-korku, niezależnie od tego, czy Matka Dzieciom wybierze autobus, czy jazdę Elwirą. Oraz i tak nie miałaby gdzie Elwiry zaparkować. Myślała jeszcze o jeździe rowerem, czy pieszych pielgrzymkach, ale odległość jest znaczna i nie wiadomo czy wypuszczają spocone, czerwone i dzikie kobiety z lasu do naszego biurowca.

Podczas dzisiejszej podróży Matka Dzieciom aż zastrzygła uszami. Nieopodal dwie kobiety zmagały się z życiem. Jedna najwyraźniej zmagała się bardziej niż druga i nieustannie brokatowym tipsem dźgała ekran telefonu, nie przerywając oczywiście ani rozmowy, ani dźgania.

Chodziło o imię dla córki, którejś z Pań, która to córka jest już bardzo w drodze. Niestety było zbyt ciasno żebym mogła to ocenić wzrokowo.

- Do nazwiska mi pasuje najbardziej coś na L.
- Lila może? Liliana, ładnie.
- Coś bardziej wyjątkowego…
- Laura?
- Weź, jak przyprawa. Liwia bardziej. Albo Lara.

- Legia – pomyślała najciszej jak umiała Matka Dzieciom, z trudem powstrzymując uśmiech.

  • Napisane przez ~Aga w dniu 2017/03/02.

    Baj,
    jak dobrze Cię znowu mieć! – co notatka to coraz bardziej do mnie dociera, jak mi Cię brakowało!
    Czy NFZ refunduje leczenie tego typu uzależnień?
    Bo te kilka miesięcy bez słowa to ja byłam na głodzie.

  • Napisane przez ~Seba w dniu 2017/03/03.

    Legia jak to brzmi hihi. Byłoby Legusia, czy po amerykański Legi :)

  • Napisane przez ~Marta w dniu 2017/03/03.

    Kiedy bylam bardzo mala, komunizm szalal w najlepsze i jedna z niewielu kolorowych czasopism byl Kraj Rad (co poniektorym zapewne sie kojarzy). Gazetke owa ogladalam z zachwytem u sasiadki z naprzeciwka i kiedy mial sie urodzic moj brat (mialam niecale 3 latka), z uporem maniaka tlumaczylam wszystkim dookola, ze moj brat bedzie mial na imie Lenin, a jak bedzie maly to Leninek. Tez na L…hihi ;o))

  • Napisane przez ~marek w dniu 2017/03/10.

    Znowu bardzo ciekawie napisane, dzięki.

  • Napisane przez ~Rinka w dniu 2017/04/03.

    Bajeczko masz niesamowite poczucie humoru. Rozśmieszasz mnie za każdym razem. Jak będę miała doła to muszę sobie o Twoim blogu przypomnieć. Czy ta zaradna i niesamowita Mama jest już zdrowa? Zdrówka życzę i cierpliwości :)

  • Napisane przez ~Greg w dniu 2017/04/13.

    Fajny blog, życzę zdrowia i więcej czasu na pisanie bloga.

  • Napisane przez ~Krystyna w dniu 2017/05/15.

    Lili bardzo ładne!

  • Napisane przez ~aga w dniu 2017/05/22.

    Bajko,
    smutno bez Ciebie…

  • Napisane przez ~Paula w dniu 2017/05/23.

    Ciekawie napisane z pomysłem. Warto by rozwijać dalej talent.

  • Napisane przez ~foksal w dniu 2017/06/26.

    pies jeździł koleją i jak skończył? wybierz autobus :)

  • Napisane przez ~jola w dniu 2017/06/30.

    Bajko, czy jeszcze piszesz? Smutno bez Ciebie.

  • Napisane przez ~Michał w dniu 2017/07/02.

    Ciekawy temat. Warto dopisać kolejną część!

Zostaw komentarz

Subskrybuj komentarze


  • RSS